sobota, 14 stycznia 2012

3. Niech świat się zatrzyma, bo jestem szczęśliwa.

Nie mogłam się powstrzymać. Całował mnie tak delikatnie. Muskał moje wargi czekając aż to odwzajemnię. Dłużej nie umiałam tego ignorować. Zaczęłam go całować, najpierw delikatnie ale po chwili bardzo namiętnie. Czułam w moim brzuchu motyle.  Lekko popchnęłam Lou i usiadłam mu na kolanach. Wyglądaliśmy teraz tak: (KLIK) Lou podniósł lekko do góry moją koszulkę, lecz złapałam jego dłoń.
- Przepraszam, to .. w ogóle nie powinno mieć miejsca.- zeszłam z jego kolan a on spojrzał się na mnie i odwrócił wzrok w ziemię.
- To moja wina. To ja przepraszam. Nie mogłem się opanować. - powiedział cicho i wstał.
- Louis. Zostań, proszę. - złapałam go za dłoń i przytuliłam. Znów nie mogłam się powstrzymać i .. pocałowałam go.

Czy to możliwe? Czy miłość do człowieka którego zna się zaledwie dwa dni może być tak silna? Nie wiedziałam co teraz będzie. Zostaniemy parą? Będzie wszystko "słitaśnie" jak w tych wszystkich komediach romantycznych? A co z tymi papierosami, Co z moją mamą? Co z naszą przyjaźnią? Kocham go. Kocham Louisa.. Tylko przez te wszystkie plotki mogę mieć kłopoty. A teraz moja matka miała rację. Muszę się skupić na nauce. Gdy oderwał się ode mnie powiedział:
- Anita.. Ja chyba cię kocham. Nigdy .. nie czułem czegoś takiego. Wiesz czego? - zapytał patrząc w moje oczy.
- Czego? Lecz .. już się obawiam że ja czuję to samo. - odpowiedziałam.
- Czuję że chcę cię mieć tylko dla siebie. Że jeśli nie damy sobie teraz szansy ona przepadnie. Że .. jeśli nie będę cię widział przez jakiś czas nie przeżyje. Przez te dwa dni zrobiłaś się dla mnie jak narkotyk.- na te słowa rozpłakałam się i wtuliłam w jego ramiona.  Byłam szczęśliwa. Moje przeszłe związki były raczej nie udane ale tutaj miałam nadzieję że będzie lepiej. Usiadłam z Lou na śpiworze i rozmawialiśmy, normalnie.. jak przyjaciele. Chciałam zatrzymać tą chwilę. Po chwili usłyszeliśmy dziwny śmiech mojej siostry z drugiego namiotu. Postanowiliśmy sprawdzić co się tam dzieje. Gdy podeszliśmy bliżej usłyszeliśmy jak prawią sobie komplementy.
- Wiesz w co mógłbym się gapić przez cały dzień? - Skapłam się że to Zayn.
- W co? - zaśmiała się moja siostra.
- W twoje oczy. Są przepiękne .. z resztą, cała jesteś przepiękna. - słyszeliśmy żałosny podryw Zayna i po chwili brzdęk kieliszków.
- Ja pierdole. Popijają sobie winko. No to Jasmine ma przejebane. - przewróciłam oczami. Po chwili było słychać jak się całują. Nie chcieliśmy juz tego słuchać i wróciliśmy do mojego namiotu. Lou Położył się obok mnie, wtuliłam się w niego i zasnęliśmy. Rano obudził mnie głos mamy która mówiła do matki Lou.
- aww... patrz jak ważni są dla siebie. To prawdziwa przyjaźń.
- Racja. Louis bardzo polubił Anitkę. - powiedziała mama Lou po czym wyszły. Lekko otworzyłam oczy i ujrzałam uśmiechającego się do mnie Louisa.
- Dzień Dobry, Kocham cię. - zanucił mi piosenkę i odgarnął włosy z mojego czoła. Uśmiechnął się, pocałował mnie w nos i wstał.
- niee, jeszcze moment. - pociągnęłam go za rękę by móc znowu poczuć jego ciepło.
- Wyglądasz tak pięknie w potarganych włosach. Wstańmy już i zróbmy wszystko by dzisiejszy dzień był cudowny.- powiedział .. uśmiechnęłam się i podniosłam, poprawiłam śpiwory i poszłam za lou który ciagnął mnie za rękę.
- Jesteś głodna?
- i to jak.. - odpowiedziałam.
- To idziemy po frytki. - trzymał mnie za rękę i szliśmy przez lasek. Wszędzie był piach więc spacerowaliśmy bez butów. Byłam tak szczęśliwa że nie chciałam myśleć o szkole. Nie chciałam myśleć o matce która pewnie zniszczy mi ten związek. Teraz liczył się tylko Louis.
- Lubisz mnie? -zapytał się.
- nie. - odpowiedziałam i wystawiłam język . - Czemu nie spytasz czy cię kocham?
- a kochasz? ^^- znowu zapytał. Odpowiedziałam mu pocałunkiem.
-Czy taka odpowiedź ci wystarczy?
- Tak! Ale mogła by być trochę dłuższa :3 - powiedział z głupim uśmiechem na twarzy. Cmoknęłam go w policzek. Gdy doszliśmy na miejsce usiadłam na ławce i czekałam aż Lou zamówi frytki.
- Jooł! Co tam? - Powiedział Niall i dosiadł się.
- ahh , Niall! Co ty tu robisz? - zapytałam.
- No... jem. - odpowiedział.
- Ahh.. no tak. xd głupia ja. - powiedziałam i zastanowiłam się .. czy on może wiedzieć o tym że jestem z Lou? Czy lepiej nie ukazywać naszych czułości przy nim?

____________________________________________________
i moja wena... legła. XD . dzieki za czytanie. xd


----------------------------------------------------------

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz