Po powrocie z tego wypadu od razu umówiłam się z Lou na nockę u niego. Zapowiadało się świetnie bo nikogo oprócz nas miało tam nie być ;) Nasi rodzice się zgodzili więc gdy nadszedł wieczór byłam już gotowa i pukałam do drzwi Lou.
- No cześć mopsiku!- powiedział lou i rzucił mi się w ramiona.
- Czemu mopsik!?
- Bo to tak słodko brzmi. Mopsik. - odpowiedział a ja się zaśmiałam i musknęłam jego usta.
- Mam filmy!- powiedział wesoło i pokazał mi stertę komedii z Adamem Sandlerem.
- KOCHAM CIĘ! - weszłam do środka, zdjął moją kurtkę a ja rozejrzałam się po wnętrzu. -Wow. Nieźle mieszkacie. - odrzekłam.
- Dzięki. Siadaj, Pójdę po coś do jedzenia. - powiedział i skierował się do kuchni lecz złapałam jego dłoń.
- Pomogę ci.
- Ale nie musisz. Jesteś moim gościem. - powiedział i cmoknął mnie w czoło.
- Ale chcę. - poszłam z nim do kuchni.
Wyjęliśmy z lodówki parę produktów ale zamiast zwracać uwagę na gotowanie gapiłam się na Louisa który ciągle mnie rozśmieszał. Mówił że jest krówkowym potworem, włożył krówkę do ust a ja ją ugryzłam. W sumie z gotowania nici bo cały czas spędzaliśmy na igraszkach.
Teraz siedzieliśmy na kanapie i oglądaliśmy "Nie Zadzieraj z Fryzjerem".
- hahah , ta scena mnie powala i gdy mówi .. "gdzie kupiłeś buty?" - powiedział a ja potwierdziłam że ta scena jest świetna.
Położyłam głowę na kolanach Lou i oglądałam film do końca. Gdy się skończył odparł:
- Fajnie się z tobą ogląda komedię. Ale wolałbym zrobić coś innego.
- Kolejny film? - odparłam.
- Nie.. wiesz.. coś bardziej fajniejszego. - podniosłam głowę z jego kolan a on zaczął mnie namiętnie całować po szyi.. gdy już zaczął zdejmować moją koszulkę ktoś wszedł. Szybko się od siebie oderwaliśmy.
Okazało się że był to Zayn i moja siostra.
- CO wy tu robicie? Przecież dzisiaj dom jest mój! - krzyknął Zayn.
- Chyba cię pojebało chłopczyku?! przecież dokładnie mówiłem że dzisiaj spędzam wieczór z Anitą.-odparł lou.
- Zayn.. myślę że wystarczy nam sypialnia. - odparła siostra.
- awww... niech mi ktoś poda wiadro.. - puknęłam głową w ramię Lou a on mnie przytulił. Usłyszeliśmy jakieś krzyki i po chwili do domu wbiegła pozostała trójka. Liam, Niall i Harry.
- młahahah, widziałeś tego pudla?? Harry! kopnąłeś ją! - powiedział Niall.
- Ona mi się tak sama nasuwała pod nogę. - odpowiedział Harry.
- Uspokójcie się! Zakłócamy aurę miłości!- powiedział liam i wskazał na naszą czwórkę.
Wybuchnęłam śmiechem.
- Poszliście na pudelowanie beze mnie!? - krzyknął Lou.
- Nie chcieliśmy wam przeszkadzać. - mrugnął Niall.
Po chwili ciszy usłyszeliśmy jakieś jęki za kanapą. Gdy tam spojrzałam zobaczyłam straszny widok ...
Jasmine i Zayn.. całowali się.
Wszyscy wydali z siebie ciche: "awwww" a ja za to głośne: " BLEE" ! (XD) Było to aż takie dziwne że wszyscy się spojrzeli na mnie.
- NO KURDE! TO MOJA SIOSTRA ! wszystko co robi uważam za obleśne. - powiedziałam.
- Dziwne. My tak nie mamy. - Powiedział Niall i ugryzł pączka.
- FU! NIAAAAAAAAALL! - powiedzieli chłopcy.
- NO CO?! TO NIE BYŁO OBLEŚNE! - odrzekł.
Spędziliśmy ten wieczór na żartowaniu i ... rzucaniu w siebie produktami spożywczymi. To był pomysł Harrego. Niall się z nami nie bawił. Płakał za kanapą i uważał że marnujemy jedzenie.
Gdy przyszedł czas na spanie.. Poszłam z Lou do sypialni. Chłopcy uważali że będę spać na jego fotelu. Nie miałam takiej chęci. Wolałam go mieć przy sobie, czuć jego ciepło. Położyłam się przy nim a on mocno mnie przytulił. Rozmawialiśmy szeptem, moja twarz była blisko jego klatki piersiowej. Słyszałam jego bicie serca. Była kompletna cisza.. słychać było tylko nasze szeptanie i ten odgłos kiedy cmokał mnie lekko w głowę. Chcę zatrzymać czas. Chcę żeby było tak codziennie. Powoli, coraz bardziej się od niego uzależniam.
- Kocham Cię jak nigdy nikogo. - powiedziałam do niego.
- Mówią że nie można przytulić świata. Ja właśnie przytulam swój. - Powiedział i ścisnął mnie jeszcze bardziej. Uśmiechnęłam się. Byliśmy twarzą w twarz. Gapiliśmy się w nasze oczy i uśmiechaliśmy się. Odgarnął moje włosy z twarzy i uścisnął mnie. Zasnęłam.
Obudził mnie krzyk Nialla dochodzący z kuchni. Otworzyłam oczy i zorientowałam się że Louis już wstał bo w pokoju nikogo nie było. Spostrzegłam tylko kartkę na której napisana była nazwa kawiarni i godzina. Uśmiechnęłam się i chwyciłam kartkę w dłoń. Gdy zeszłam do kuchni zobaczyłam Nialla który klęczał nad lodówkę i mówił coś po arabsku. Chyba się modlił czy coś..
Wolałam mu nie przeszkadzać i po cichu wyszłam. Gdy odwróciłam się po zamknięciu drzwi wpadła na mnie blond włosa dziewczyna z hipnotyzującymi błękitnymi oczami.
- Wooow, sorry. Nie chciałam. - powiedziała do mnie i podniosła karteczkę która mi wypadła. Podała mi ją.
- Spokojnie. Nic się nie stało. Znasz chłopaków? - zapytałam.
- Tak. Od wczoraj chodzę z Harrym. Jest naprawdę słodki.- uśmiechnęła się. Była taka śliczna. Nie dziwię się że spodobała się Harremu. Miała długie złociste włosy sięgające pasa. Przy końcówkach lekko się podkręcały. Jej delikatne rysy twarzy wspaniale współgrały z włosami. Była idealna. Miała na sobie białą bokserkę, czerwone rurki i buty vansy.
- Hah, prawda. Harry to niesamowity chłopak. Jestem Anita.- odparłam i wyciągnęłam dłoń w jej kierunku. Uścisnęła ją.
- Jestem Natalie. - uśmiechnęła się perfekcyjnie.
- Ładne imię.- odwzajemniłam uśmiech.
- A ty co tu robisz? - powiedziała z ciekawością. NO I TU MNIE MA! CO MAM JEJ ODPOWIEDZIEĆ?! Może powiem jej: A wiesz co, kocham się potajemnie z Louisem. kurde.. musiałam coś szybko wymyślić.
- ee... Przyjaźnię się z chłopakami. To wszystko. - wybrnęłam.
- hah, no to się jeszcze zobaczymy. -mrugnęła do mnie i weszła do środka.
Odmachałam jej i poszłam do swojego domu. Nie było nikogo więc ogarnęłam się trochę i uświadomiłam sobie że gdy rozmawiałam z Natalią wyglądałam jak 766 nieszczęść. Usiadłam przed telewizorem i włączyłam kreskówki. Siedziałam tak do wieczora aż nadeszła pora tego spotkania. Ubrałam się jakoś ładnie (KLIK), zostawiłam karteczkę że wychodzę. Założyłam vansy i wyszłam.. tak vansy do sukienki. Nienawidzę balerinek a tym bardziej szpilek. Gdy przyszłam do kawiarni zobaczyłam Louisa siedzącego przy stoliku obok jakiegoś wejścia. Zaczęłam iść w jego kierunku. Nagle Lou otworzył drzwi obok stolika i wszedł do jakiegoś pomieszczenia. Weszłam za nim. Było kompletnie ciemno.. Nagle poczułam coś lodowatego przy mojej szyi. To był nóż.. Mój świat stanął. Nie wiedziałam co się dzieje. Ktoś przyciskał nóż coraz mocniej i ciągnął mnie do tyłu.
;O
OdpowiedzUsuńCO się stanie?! Pisz następny!
w ogóle czemu przestałaś pisać? ;/
Ale i tak Cię lubię ;p ^.^
i zapraszam do mnie ;p
;]