ZANIM ZACZNIESZ KLIKNIJ! - (KLIK)
- Co tak stoicie i sie gapicie jak świnia w kartofel?- powiedział do nas Louis. Rozbawił mnie tym ale teraz nie miałam ochoty się śmiać. Jedyne co miałam w głowie to ta cała sprawa z papierosami.
- To ja idę pomóc przy kolacji. - Powiedział zakłopotany Liam i odszedł. Zostałam z Louisem sama.. nie wiedziałam co robić. Zapytać go czy to prawda? Czy poczekać? Lou mówił coś do mnie ale nie słuchałam go, byłam w swoim świecie. Po chwili zrobiło mi się słabo i poszłam do namiotu bez słowa. Położyłam się i zasnęłam..
Obudził mnie czyiś głos i szturchanie w ramię.
- Anita?
- hmm? - lekko odpowiedziałam. Okazało się że to była moja mama.
- Idziemy wszyscy na ognisko. Idziesz z nami? Będzie tam cała okolica, może poznamy paru ludzi.. to tu niedaleko za zakrętem.
- Przepraszam mamo, nie mam ochoty. Może kiedy indziej. - odpowiedziałam.
- Wszystko w porządku? -zapytała mama.
- tak, jest okej. Po prostu jestem zmęczona. Idźcie, nie przejmujcie się mną. - lekko się uśmiechnęłam. Matka mi pomachała i wyszła z namiotu. Przez 20 minut siedziałam i grałam na telefonie. Nagle usłyszałam jakieś trzaski i kroki w stronę namiotu. Przykryłam się lekko kołdrą.
- BUUU! - do namiotu "wleciał" Lou.
- o jezu... ale straszne. - powiedziałam z sarkazmem.
- Czemu nie przyszłaś? Jest fajnie. - powiedział do mnie.
- Skoro jest fajnie to idź tam i się baw. Pewnie moja mama kazała ci sprawdzić co ze mną?
- Nie, bez ciebie jest głupio. - Usiadł obok mnie a ja lekko się odsunęłam.
- Co jest? Gniewasz się na mnie? Zrobiłem coś źle?- zapytał z powagą. Postanowiłam że go o to zapytam.
- Palisz Papierosy? Palisz! Prawda?!- uniosłam się.
- woow, powoli.. nie krzycz.. - próbował mnie przytulić ale wstałam.
- Będę krzyczeć kiedy mi się podoba. Powiedz mi prawdę . Lou.. jesteś moim przyjacielem.
- Nie palę. Nie biorę narkotyków jestem czysty. Przeszukaj mnie. - powiedział to dość wiarygodnie.
- Ale paliłeś, tak? Powiedz. - zadałam pytanie.
- No tak paliłem. Ale rzuciłem to.. to już przeszłość.. zaufaj mi. - wstał i złapał mnie za dłonie. Spojrzałam w jego oczy.
- Ale.. Liam.. on..- próbowałam utworzyć zdanie ale byłam zapatrzona w jego cudowne oczy.
- To Plotki. Ale nie rozmawiajmy już o tym. - Przybliżył się do mnie i złapał lekko za głowę patrząc mi w oczy.
- Lou.. ja..
- cii. - położył mi palec na ustach. Przybliżył się jeszcze bardziej i lekko mnie pocałował.
________________________________________________________________________
taa... taki wstęp. nudzi mi sie. XD
______
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz